28 października 2014

O pierdołach.

Nie mam mocy... Na nic i na nikogo. 
Dajcie mi kopa, bo uczyć się muszę, a mi się zwyczajnie nie chce! 

Chyba jesień z prawdziwego zdarzenia przyszła. Zimna, wietrzna i deszczowa- do wczoraj.
Dziś mimo przymrozku świeci słoneczko i zupełnie inaczej człowiek się czuje :) Balerinki powędrowały na dno szafy, a na wycieraczce zawitały nowe zdobycze... 
Jak to jesienią, herbata w dłoń i można działać. Tylko żeby jeszcze chęci mieć! Toż to wyczyn.
Narzekam. Troszkę :) 

Także chyba się zmobilizuję i trochę ogarnę w domku co nieco. Ikea- dla mnie  ten sklep to strzał w 10! Wiadomo, nie wszystko jest super, extra jakości, ale da się pomieszkać. Tak więc mam kilka rzeczy do oglądnięcia i postanowienia kupna, ale to dopiero jak zobaczę i dotknę, bo wiadomo, jak to czasami ze zdjęciami, a z rzeczywistością... ;) Tak, tak- już sobie znalazłam zajęcie, żeby odłożyć notatki na bok- na bliższą przyszłość, a kolokwium już kuka za rogiem. 

Nadchodzi Wszystkich Świętych... Czas szczególny, niestety. 

Miłego dnia! 


4 komentarze:

  1. ach... IKEA :) gdyby tylko ktos dal mi worek pieniedzy kupilabym tam cale wyposazenie do domu ;) No moze oprocz pokoju dziennego, bo te meble ktore tam sa nie do konca do mnie przemawiaja, ale reszta jak najbardziej na tak :)
    ucz sie! :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do Ikei mam jakieś 170 km, więc jak tylko jestem we Wrocławiu lub Poznaniu, zajeżdżam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień już zawitała teraz już tylko wypatrywać zimy...

    OdpowiedzUsuń